5 listopada 2016

Bilans (5.11) - jestem wściekła

Wczoraj byłam z siebie taka zadowolona, ale jak zwykle wszystko zaprzepaściłam. Dzień zaczął się fatalnie, wczoraj pokłóciłam się z mamą z jej winy i dziś na "odpokutowanie" tego wszystkiego zaraz po przebudzeniu dostałam jajecznice z dwóch jajek i puszki pomidorów, nie zjadłam wszystkiego, właściwie to nie zjadłam nawet połowy. Juz wtedy wiedziałam, ze wszystko zawaliłam. Pózniej przyszła przyjaciółka na diecie, która akurat dziś ma cheat day i umarłam.

Bilans:
- 1/3 jajecznicy z pomidorami - 170 kalorii
- duuuzo orzechów - 200 kalorii
- kilka ciastek - 200 kalorii
- placuszki z cykini, płatków owsianych i marchewki - 230 kalorii
- 2 miski płatków - 400 kalorii
- kinder bueno - 250 kalorii

Razem: 1450


Jedna wielka smutna buzka :((

1 komentarz:

  1. bilans nie jest aż taki zły, chociaż daleko mu do perfekcji...
    trzymaj się :)

    OdpowiedzUsuń