Dziś bylam na obiedzie u babci i oczywiście próbowała mi wepchnąć jedzenie. Ciastka, cukierki, zelki, chipsy, od tego tłuszczu aż rzygac mi się chciało.Na szczęście na nic się nutę skusiłam. DUMA DUMA DUMA. Konczy mi się euthyrox i boję się,że gdy przestanę go brać mój metabolizm umrze. Zastanawiam się czy nie załatwić sobie w dark necie. Zastanowię się nad tym jutro jak mama prześle mi pieniądze.
Bilans
* 4 orzechy włoskie - 106 kalorii (dużo, za dużo)
*dwa lyki miryndy - 30 kalorii
*naleśnik meksykański - 380 kalorii
razem: 516 kalorii
Trzymajcie się chudo :>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz